Reklama

Wspólne myślenie i swary polityków

11/04/2026 17:13

Weto Karola Nawrockiego do ustawy, wprowadzającej program unijny SAFE, pozwalający na pozyskanie przez Polskę 180 mld złotych na niezbędne w sytuacji międzynarodowej zbrojenia, stało się faktem politycznym. Podobnie jak zapowiedź rządu Donalda Tuska, że plan pomimo to będzie wprowadzany w życie.

Decyzja prezydenta kładzie kres mitowi o możliwym porozumieniu polityków ponad podziałami w imię wzmacniania obronności kraju. Również znany z koncyliacyjnego podejścia do Nawrockiego wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał przy tej okazji, że politykę zagraniczną i obronną prowadzi rząd a nie głowa państwa. Wiadomo też, że na wecie zaważyła proamerykańska postawa prezydenta i jego zaplecza z Prawa i Sprawiedliwości. Nie tylko za rządów Donalda Trumpa w USA, koncerny amerykańskie pozostają głównym konkurentem europejskiego przemysłu zbrojeniowego, który Unia zamierza rozbudować. Przyznać też trzeba, że rząd nie dopomógł wiarygodności własnych racji, wciągając w orbitę beneficjentów Polską Amunicję, firmę byłego posła Pawła Poncyljusza.

Reklama

Wetując SAFE, Nawrocki postąpił wbrew zdaniu dokładnie co drugiego spośród swoich zwolenników. Prezydentowi ufa bowiem 49 proc z nas [1]. Natomiast zaledwie 25 proc Polaków uznawało, że powinien SAFE zawetować. Rachunek pozostaje prosty. Aż 53 proc z nas wolało, by Nawrocki jednak podpis pod ustawą wprowadzającą złożył [2].

Konkurencyjny pomysł prezydencki finansowania obronności z programu SAFE zero procent zawiera w sobie oczywisty mankament, skoro odwołuje się jako do źródła całej operacji do zysku Narodowego Banku Polskiego, który w ostatnich latach, pod rządami prezesa Adama Glapińskiego, wykazywał straty.

Reklama

Swary polityków nie skłaniają do optymizmu ale stanowią dla rządzonych wyrazisty sygnał, jak wielkie znaczenie ma w tej sytuacji praca organiczna. To, co jednak posłom udało się uchwalić, senatorom poprawić, a prezydentowi podpisać - nowa ustawa o obronie cywilnej, nie traci mocy. Pozostaje twardym faktem, ważniejszym niż międzypartyjne spory o miedzę. Wcześniej brakowało regulacji, stanowiących podstawę prawną OC. Obecne dają samorządom podstawę do wypełnienia przepisów o ochronie ludności konkretną treścią. W tym tworzenia lokalnych planów ochrony ludności. Przeglądu wszystkiego, czym już dysponujemy i publicznego rozważenia, co jeszcze jesteśmy w stanie zbudować. Lokalni dobrzy gospodarze Małych Ojczyzn, w tym Mazowiecka Wspólnota Samorządowa organizują dyskusję na ten temat, spotkania ekspertów z praktykami, wymianę doświadczeń między burmistrzami, wójtami, radnymi i starostami. Samorząd bierze sprawy w swoje ręce. Nie ma bowiem na co czekać, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo nas wszystkich.

Nawet rozliczne mody ostatnich lat: survival i paintball, grupy rekonstrukcyjne i gry terenowe, dają szansę by zdobyte przy okazji rozrywki i pasji doświadczenia wykorzystać do budowania sieci ludzi nie tylko nieobojętnych na zagrożenia, ale zdolnych im przeciwdziałać, przynajmniej w lokalnym wymiarze. Jeszcze większy potencjał niosą za sobą niedawne akcje pomocy najpierw sąsiadom w czasie pandemii koronawirusa, później wojennym uchodźcom z Ukrainy, kiedy to zwyczajni Polacy nie czekali na urzędników. Czy wspierania poszkodowanych przez klęski żywiołowe. Skuteczność wspólnego zadała kłam opiniom o atomizacji społeczeństwa. 

Reklama

Z kolei zdumiewająca popularność sklepów z militariami, wyrastających w każdym osiedlu, oferujących wiatrówki i bojówki, żelazne racje i zestawy przetrwania - podważa oceny socjologów, że młodzi Polacy nie tylko nie garną się do obrony kraju, ale w ogóle sprawami z nią związanymi się nie interesują. Widać, że jest inaczej.

Podczas olimpiady w Paryżu (2024 r.)  jedyny złoty medal dla Polski zdobyła żołnierka Wojska Polskiego Aleksandra Mirosław, w skromnej konkurencji (wspinaczka na czas), poniekąd zawstydzając wyżej bez porównania opłacanych i częściej w telewizji obecnych gwiazdorów innych dyscyplin. 

Reklama

Jej zwycięstwo miało wymiar symbolu. Trudno przecież o lepszy wzorzec osobowy dla młodych ludzi, szukających swojego miejsca w świecie. Również po to, żeby stał się bardziej przyjazny i bezpieczny. Na pewno nie zamierzają oglądać się na polityków. Szkoda czasu. Zbyt wiele go, jeśli o obronność Polski chodzi, mamy jeszcze do nadrobienia. Spory na górze trwają. Dla zwykłych ludzi to wspólnota pozostaje słowem kluczowym. Zwykle im czasy okazywały się trudniejsze, tym mocniej przekonywaliśmy się, że istnieje.

Łukasz Perzyna

[1] sondaż IBRIS z 20-21 lutego 2026  

Reklama

[2] badanie Opiniii24 z 11-12 marca 2026

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama